|
Najbliżej stąd do Berlina – tylko ok. 60 kilometrów. Do Szczecina jest ponad 70. To najdalej na zachód wysunięty skrawek naszego kraju. W jego centrum leży niewielka Cedynia, która znana jest przede wszystkim z bitwy stoczonej pod tym miastem w 972 roku przez Mieszka I i jego brata Czcibora. Pokonanie Niemców zdecydowało wówczas o przynależności do Polski Pomorza.
Cedynia to pierwsze magiczne miasteczko na naszej trasie. Wokół niej rozsiadły się inne malownicze miejscowości: Chojna, Moryń, Trzcińskoi Zdrój i Mieszkowice. To wprost zadziwiające, że na tak niewielkim obszarze zachowało się aż tyle architektonicznych perełek w większości rodem ze średniowiecza. Tylko Dolny Śląsk może się równać pod względem liczby zabytkowych miasteczek z okolicą opisywaną w tym artykule. Przy odrobinie pośpiechu wszystkie miejscowości możemy zwiedzić nawet w jeden dzień, choć akurat osobiście odradzam to rozwiązanie. Trzeba czasu, spokoju i dużo wolnego czasu, żeby w pełni posmakować panującego w nich klimatu i atmosfery.
Trzcińsko Zdrój - zabytkowy ratusz i jedna z obronnych baszt |
Najmniej architektonicznie "utytułowana" jest Cedynia. Nie ma tu zapierających dech w piersiach zabytków jest za to urocze, trochę senne miasteczko. Położona na zboczu pradoliny Odry wśród malowniczych wzniesień nazywanych Karpatami Cedyńskimi oferuje rozległe widoki na płynącą w dole rzekę. Gdyby nie to, że niedaleko od Cedyni jest dość ruchliwe przejście graniczne Cedynia przypominałaby pewnie magiczny Prawiek z powieści Olgi Tokarczuk. No i ten rynek! Bodajże najbardziej pochyły w Polsce.
Każda z pozostałych miejscowości stanowi w gruncie rzeczy jeden wielki zabytek. Jednak tym co je łączy, co nadaje im tak niepowtarzalny i malowniczy charakter są mury. Każde z miasteczek otacza niemal kompletny wianuszek średniowiecznych obwarowań pochodzących z XIII – XV w. Zbudowane z polnego kamienia, granitu oraz cegieł robią piorunujące wrażenie.
Najlepiej miejskie obwarowania zachowały się w Moryniu, który do dzisiaj nie wyrósł poza ich wieniec. Otoczone murami miasteczko należy do najbardziej malowniczych w Polsce. Jego zabudowa jest niemal w całości parterowa, a układ ulic nie zmienił się od XV wieku. Pełno tu urokliwych zaułków, ślepych uliczek, kocich łbów i spalonych słońcem, wyblakłych ścian .
Większość budynków w miasteczku, pochodząca z XVIII i XIX w., jest w dużej mierze konstrukcji ryglowej i ma wysokie, dwuspadowe dachy oraz charakterystyczne tzw. przedproża – wysunięte na chodnik kilkustopniowe schodki. Często te właśnie schodki są główną areną zabaw tutejszych dzieci lub miejscem, gdzie w ciepłe dni przesiadują mieszkańcy miasteczka. Spacerując po Moryniu trudno oprzeć się wrażeniu, że oto znaleźliśmy się w innej epoce i w innym czasie.
Moryń tak dalece zachował swój średniowieczny charakter, że w całości został uznany za zabytek. Będąc w miasteczku koniecznie trzeba zobaczyć także późnoromański kościół Świętego Ducha, zbudowany z ciosów granitowych w 2 poł. XIII w., w którym znajduje się bardzo cenna mensa ołtarzowa z kostki granitowej datowana na XII wiek (jedna z nielicznych tego typu w Polsce).
Kolejne miasteczko na naszej trasie "murów" to Chojna. Oprócz obwarowań zachowało się w niej kilka unikatowych bram miejskich oraz baszt i czatowni. Tutejsza brama Świecka, pochodząca z XV w. uchodzi za jedną z najpiękniejszych tego typu budowli w kraju. Oprócz niej Chojna może poszczycić się także jednym z największych kościołów w Polsce.
Chojeńska późnogotycka fara pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny to dzieło Henryka Brunsberga uznawanego za jednego z najwybitniejszych architektów średniowiecza. Ściany świątyni zdobione są barwną cegłą glazurowaną, w ilości nie spotykanej gdzie indziej w naszym kraju. Oprócz olbrzymiej bryły kościoła uwagę zwraca także dobudowana w XIX wieku neogotycka wieża wysoka na… 95 m!
W Mieszkowicach mury sięgają najwyżej i dochodzą miejscami nawet do 7 metrów. W miejscowości tej zachowała się też niezwykle malownicza baszta Prochowa i wczesnogotycki kościół Przemienienia Pańskiego.
Mieszkowice - baszta Prochowa |
Mieszkowice to najbardziej zapomniane miasteczko na naszej trasie - choć staje tu nawet pociąg wydaje się, że turyści nie docierają w te strony. Pusto, sennie i melancholijnie.
W Trzciński Zdroju w linii murów zachowało się 5 baszt łupinowych, półkolistych i 20 prostokątnych oraz dwie bramy miejskie: Chojeńska z XV w. i Myśliborska z XVI w. Zespół ten stanowi jeden z najciekawszych zabytków militarnych na Pomorzu. Trzcińsko bardzo przypomina Moryń jest może tylko trochę mniej zacienione, uliczki są bardziej spalone słońcem, a tynki ścian bardziej wyblakłe.
Trzcińsko Zdrój - brama Chojeńska (awers i rewers) oraz stara zabudowa miasteczka |
Zupełnie niepowtarzalny jest za to rynek, na którego środku wznosi się ratusz zaliczany do najstarszych w Polsce (został zbudowany w XIII w.!). Zachęcam do spędzenia dłuższej chwili w tym miejscu. Dopiero czas spędzony na tutejszym rynku uświadomi nam jak bardzo inny to świat. Pozwoli też w pełni docenić atmosferę i klimat tych zapomnianych miasteczek, które choć żywcem przypominają najpiękniejsze miejscowości w Europie nadal nie zostały jeszcze odkryte przez turystów.
Autor:
SkomentujWarto wspomnieć, że z końcem XIX w. odkryto w Trzcińsku (Schönfließ) lecznicze borowiny. W latach międzywojennych bywały tu stołeczne elity polityczne - do Berlina prowadził wygodny trakt drogowy. Po uzdrowisku pozostał zaniedbany obecnie park, a dom zdrojowy zamieniono na dom pomocy społecznej. Autor: krulenka & nbsp;Dodano: 2011-04-04 21:30:53 |
Dolina Biebrzy to jeden z najdzikszych zakątków naszego kraju. Największy bagienny obszar Europy Środkowo-Wschodniej. Inny świat 180 km od Warszawy. Łosie, jelenie, rysie, wilki, jenoty, bobry,...
Pozostałe krainy i miejscowości
Autor: Marek Ryś & nbsp;Dodano: 2011-04-05 20:11:38